Topic-icon Legendy Zamkowe Spisane Moimi Słowami

7 miesiąc 3 dni temu #41702 przez Marzena Gajdziak
Witam Serdecznie
Chciałam się z Wami podzielić moja twórczością .
Od niedawna postanowiłam spisać własnymi słowami legendy co znałam oraz te co usłyszałam lub przeczytałam od innych osób .
Legendy są związane z zamkami na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej , niektóre zamki nie istnieją a niektóre przetrwały .Zastrzegam Sobie Prawa Autorskie i wstawiam tu tylko do wglądu , jak ktoś chce przesłać dalej tą legendę musi uzyskać ode mnie pisemną zgodę .Przenosimy się do Zamku w Koziegłowach .
Obecnie to :
Województwo Śląskie
Powiat Myszkowski
Gmina Koziegłowy
Zamek niestety nie przetrwał do dzisiaj , a do zamku trudno samemu trafić jak się nie wie gdzie dokładnie się znajduje .Legenda o powstaniu nazwy miasta Koziegłowy.
Przenosimy się do zamku który wzniósł Krystyn I . Nie wiadomo dokładnie w którym roku to było dokładnie , ale pewne aspekty historyczne mogą to przybliżyć. Wydarzyła się ta historia po Bitwie pod Grunwaldem , a najazdami Tatarów na Polskę. Znajdujemy się w dzisiejszych Koziegłowach. Zamek znajdował się przy obecnej drodze , która prowadzi z Katowic do Warszawę przez Częstochowę. Akt lokaclizacji miasta przywiózł Krystyn I podpisany własnoręcznie przez Króla Władysława Jagiełłę , dokument który przywiózł Krystyn I to akt lokacji ziemi i praw miejskich .
Było to po bitwie pod Grunwaldem bo wspomniany Krystyn był świadkiem podpisania porozumienia między Krzyżakami i zjednoczonymi siłami Polski i Litwy oraz ich sprzymierzeńców. Po udziale w tym wydarzeniu przyjechał do obecnych Koziegłów z dokumentem , a później wyjechał. Zamek przechodził w różne ręce. Aż mocno zniszczony po opuszczeniu ostatniego Pana został doszczętnie zniszczony. Obecnie pozostały tylko wgłębienia w glebie po tym zamku. Pozostałości po zamku użyto do budowy drogi , a znaleziska archeologiczne znajdują się w muzeum w Częstochowie. Podczas drobnych prac archeologicznych odkryto pamiątki z czasów dynastii Jagiellonów. Według tego co przeczytałam sam Władysław Jagiełło często przebywał ze swoją świta na tym zamku .
Przejdźmy do powstania nazwy miasta Koziegłowy. Jest to legenda przekazywana ustnie przez mieszkańców.
Było piękne lato , łąki były kolorowe pełne kwitnących kwiatów . W oddali było słychać śpiew ptaków i gwarę rozmów mieszkańców wsi . Nad brzegiem rzeki został wzniesiony malowniczy zamek . Do koła wyrastały przepiękne drzewa tworzące gęste lasy . W lasach był przepych zwierzyny oraz owoców leśnych . Piękną warownie było widać z daleka . Mury zamku gościły głowy państwa . Przez wiele lat zmieniała swoich właścicieli , aż została opuszczona i zniszczona . Chciałam wam przedstawić legendę co słyszałam jako dziecko . Cofnijmy się o kilka niedziel po bitwie pod Grunwaldem . Znajdujemy się w czasach najazdów Tatarskich na ziemie Polskie . Pierw opowiem o zamkach . Zamki a bardziej warownie budowano na szlaku orlich gniazd oraz w miejscach stale narażonych na ataki nieprzyjaciół . Każde zamki i dwory w Polsce posiadały podziemne tunele . Na wieży zamku siedziała osoba która zajmowała się czuwaniem nad bezpieczeństwem ludności i mieszkańców zamku. Nie wiadomo kto powiadomił o zbliżających się Tatarach . Zamek leżał w granicach państwa i był narażony na ataki częste oraz na epidemie . Kiedy ludność okolicznych wiosek dowiedziała o zbliżających się Tatarach to zabrali swoje zapasy jedzenia , najpotrzebniejsze rzeczy i schronili się na zamku . Tatarzy byli pewni siebie bo sądzili że ludność się szybko podda i wygrają , ale się przeliczyli . Oblężenie zamku trwało długo . Tatarzy liczyli , że ludności kończy się jedzenie i niedługo poddadzą się bo wozom z zapasami żywności nie pozwalali wjechać do zamek . Ludność obecnych Koziegłów i przynależących wsi słynęła ze swojej mądrości , sprytu i ciekawych pomysłów . Nie poddawała się od razu . Można powiedzieć , że niektóre osoby z dawnej parafii Koziegłowy są trochę podobni z charakteru do swoich przodków . Kiedy Ludność która schroniła się w zamku przed tatarami zaczęło brakować , a pozostały im do jedzenia 3 kozy . Żeby udowodnić Tatarom ze mają jeszcze zapasy jedzenia zabili te trzy Kozy , odcięli głowy i wyrzucili je poza mury . Tatarzy widząc że mają jeszcze zapasy jedzenia postanowili przerwać oblężenie . W tamtych czasach jedzono wszystko nawet głowy i wyrzucenie takich głów było swoistym marnowaniem jedzenie . Jak Tatarzy zobaczyli wyrzucone 3 kozie głowy to zrozumieli że obrońcy mają jeszcze zapasy żywności . Postanowili przerwać oblężenie i wycofać się . Na pamiątkę tego wydarzenia miejscowości Koziegłowy umieszczono w herbie trzy kozie głowy . Ta nazwa miejscowości powstała na pamiątkę tamtego czynu mieszkańców . W herbie Koziegłów są 3 kozie głowy .
Sami oceńcie czy to legenda , czy prawda historyczna . Ale niektóre wątki historyczne są prawdziwe . Takimi prawdziwymi historiami są np. wybudowanie zamku w Koziegłowach , najazdy Tatarów , herb z 3 kozimi głowami i obecność dynastii Jagiellonów na zamku .

Marzena A. M.

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

6 miesiąc 4 tygodni temu #41757 przez Krzysztof Łągiewka
Opis legendy dotyczący powstania nazwy Koziegłowy jest bardzo podobny to legendy heraldycznej powstania herbu szlacheckiego Półkozic.
Rycerz polski imieniem Stawisz, w zamku pewnym Eczech nazwanym od pogan oblężony, długo się i mężnie bronił (...), nieprzyjaciel nie mogąc ani szturmem złamać oblężonych serca, ani bogatymi obietnicami zmiękczyć ostatniego się sposobu chwycił, to jest głodem w zamku zamkniętych wymorzyć, i przymusić do poddania się. Wytrzymali przez jakiś czas oblężeni niedostatek, a potem (...) Stawisz fortelu na nieprzyjaciela zażył; osła i kozę zabić kazał, i skóry wołowe tą krwią pomazawszy, z murów zamku wywiesić kazał; ba i sztukami [mięsa] do obozu pogańskiego rzucać kazał: co obaczywszy nieprzyjaciel (...) od zamku ze wstydem ustąpił. Pan tego zamku (...) cnego kawalera (...) uprzywilejował, że mu tegoż osła głowę i pół kozy (...) w herbie ułożył.
Ośla głowa i koza miały być zatem nagrodą za koncept wojenny, chociaż mądrość tych dwóch zwierząt jest negowana. Osioł to powszechny synonim głupoty, chociaż w heraldyce symbolizuje cierpliwość i umiarkowanie. Natomiast koza, w wielu krajach europejskiego Południa (np. Włochy), to zwierzę brudne, chutliwe i obsceniczne, choć jako figura heraldyczna symbolizuje prostotę, trzeźwość, skromność, cierpliwość, upór, poczucie obowiązku, umiejętność spełniania zamysłów, zwycięstwo polityką i dyplomacją.
pl.wikipedia.org/wiki/Półkozic
Za tę wiadomość podziękował(a): Maria Nowicka-Ruman

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

6 miesiąc 4 tygodni temu #41775 przez Marzena Gajdziak
ta legenda jest przekazywana ustnie przez mieszkańców okolicznych wiosk zamku 
wiekszosc hebbów wiąże się z powstaniem danej miejscowości '
starałam się opisac ta legendę jakbym tam była '
a bardziej jest związana z powstaniem herbu Rycerz Drogosław herbu Zerwikaptur

Rycerz Drogosław herbu Zerwikaptur
W 1103 roku książę Bolesław III Krzywousty otrzymał ziemie gdzie dzisiaj znajdują się Koziegłowy .
Opis nadania ziem przez księcia z okazji ślubu ze Zbysławą córką księcia Kijowskiego Świętopełka II.
( ... Przez osiem więc dni przed ślubem i tyleż dni po oktawie zaślubin bez przerwy rozdawał waleczny Bolesław podarunki , jednym mianowicie szuby i futra kryte suknem i obramowanie złotą frędzlą , książętom szaty , naczynia złote i srebrne, innym miasta i zamki , innym wreście wsie i włości . ... )
Paprocki za Długoszem wyjaśnia , jak to potomkowie Drogosława utracili swoje dobra .
( ... Potem było potomstwo jego zswawolniało w częste interregna ( bezkrólewie ) jak ludzie kozaccy ukrainni za panowania Kazimierza monarchy syna Bolesławowego pokarane było i te mu Koziegłowy odjęto , które Mikołaj wojewoda krakowski otrzymał z domu Lisów ; i zamek w nich założył ; pisało się potem potomstwo jego de Koziegłowy . ... )
Paprocki powołując się znowu na opinię Długosza , tak usprawiedliwia swawolę potomków Drogosława .
( ... Historyk opisuje przyczynę swawolności tych ludzi dla tego , że przez długi czas byli na służbie rzplitej ( Rzeczypospolitej ) a nie płacono im żołdu , oni potem zebrawszy do siebie towarzystwa , najeżdżali domy możne , brali a przedawali w niewolę , i dla tegoż o nich pisze fures et latrones ( złodziejstwo i rozbój ) . ... ) 

Rycerz Drogosław herbu Zerwikaptur
W 1103 roku książę Bolesław III Krzywousty otrzymał ziemie gdzie dzisiaj znajdują się Koziegłowy .
Opis nadania ziem przez księcia z okazji ślubu ze Zbysławą córką księcia Kijowskiego Świętopełka II.
( ... Przez osiem więc dni przed ślubem i tyleż dni po oktawie zaślubin bez przerwy rozdawał waleczny Bolesław podarunki , jednym mianowicie szuby i futra kryte suknem i obramowanie złotą frędzlą , książętom szaty , naczynia złote i srebrne, innym miasta i zamki , innym wreście wsie i włości . ... )
Paprocki za Długoszem wyjaśnia , jak to potomkowie Drogosława utracili swoje dobra .
( ... Potem było potomstwo jego zswawolniało w częste interregna ( bezkrólewie ) jak ludzie kozaccy ukrainni za panowania Kazimierza monarchy syna Bolesławowego pokarane było i te mu Koziegłowy odjęto , które Mikołaj wojewoda krakowski otrzymał z domu Lisów ; i zamek w nich założył ; pisało się potem potomstwo jego de Koziegłowy . ... )
Paprocki powołując się znowu na opinię Długosza , tak usprawiedliwia swawolę potomków Drogosława .
( ... Historyk opisuje przyczynę swawolności tych ludzi dla tego , że przez długi czas byli na służbie rzplitej ( Rzeczypospolitej ) a nie płacono im żołdu , oni potem zebrawszy do siebie towarzystwa , najeżdżali domy możne , brali a przedawali w niewolę , i dla tegoż o nich pisze fures et latrones ( złodziejstwo i rozbój ) . ... )

Co najciekawsze ród półkozic służył Władysławowi Łokietkowi i Kazimierzowi III Wielkiemu oraz jeden przedstawiciel mieszkał w Księstwie Siewierskim . 

Marzena A. M.
Załączniki:

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

6 miesiąc 4 tygodni temu #41776 przez Marzena Gajdziak

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

6 miesiąc 4 tygodni temu #41777 przez Marzena Gajdziak
Witam Serdecznie
Chciałam się z Wami podzielić moja twórczością .
Od niedawna postanowiłam spisać własnymi słowami legendy co znałam oraz te co usłyszałam lub przeczytałam od innych osób .
Legendy są związane z zamkami na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej , niektóre zamki nie istnieją a niektóre przetrwały .Zastrzegam Sobie Prawa Autorskie i wstawiam tu tylko do wglądu , jak ktoś chce przesłać dalej tą legendę musi uzyskać ode mnie pisemną zgodę .Przenosimy się do Zamku w Koziegłowach .
Obecnie to :
Województwo Śląskie
Powiat Będziński
'Gmina Siewierz

Czarna Dama
Dawno temu w pięknym grodzie żyła cudna Malina. Była to przepięknej urody rodowita cyganka. Każdy młodzieniec spoglądał na nią jak szła ulicą. Piękna Malina co dziennie na rynku miasta sprzedawała przepięknie haftowane chusty. Interes szedł jej bardzo dobrze. Pewnego dnia do jej stoiska przyszedł zakupić chustę Starosta Siewierski. Był to młody i piękny młodzieniec o imieniu Zawisza. Nasza piękna Malina posiadała ciemną karnacje i urodę nieziemska. Młodzi przypadli sobie do gustu ale nie dali drugiej stronie poznać że tak jest. Tak się widywali kilka razy przelotem na targu aż pewnego dnia kiedy Malina szła drogą z koszem pełnym pysznych jabłek to przez przypadek nieuwagi nie zauważyła przychodnia co szedł i wpadła na niego a jabłka upuściła. Zbierając jabłka zauważył to starosta i podszedł jej pomóc. Kiedy zbierali razem jabłka złapali razem jedno jabłko. Dotknęli się dłońmi i spojrzeli głęboko w oczy. Spojrzenie trwało chwilę . W końcu Starosta Zawisza przybliżył się do Maliny. Serce mu zabiło mocniej ale nie chciał się ujawnić . Patrząc jej głęboko w oczy , przybliżył się do niej i ja pocałował ją namiętnie i długo . W sercu Maliny zakiełkowało wielkie uczucie do starosty . Niestety prawo nie zezwalało na taki związek . Niestety młodzi bardzo się w sobie zakochali i szukali sposobu aby się spotkać. Niestety spotkania mogły być tylko potajemne. Starosta postanowił coś zrobić ponieważ usychał z tęsknoty do swoje ukochanej . Pod pretekstem kupna chusty przekazał malinie wiadomość przez swojego sługę aby się spotkali w zachodniej części podzamcza na polanie w lesie. Dziewczyna przyjęła zaproszenie i udała się na spotkanie. Zakochani zamiast rozmawiać padli sobie w ramiona i oddali się uciechą cielesnym . Spotkania na polanie było ryzykowne bo mógł ktoś zobaczyć i donieś osoba nieuprawnionym. Starosta następnego dnia po upojnej nocy postanowił wysłać druga wiadomość aby się spotkali w zamku. Wiadomość przekazał zaufany sługa Zawiszy czyli Opanasz. Sługa Opanasz bezpiecznie wprowadził piękna Malinę do zamku. Zaprowadził ją do komnaty księcia siewierskiego czyli biskupa krakowskiego. Młodzi kochankowie unieśli się porywa miłości i wylądowali w łożu razem w miłosnych igraszkach. Ówczesny biskup Krakowski jak i jego poprzednicy wizytował swoje włościa . Miał w zwyczaju wozić ze sobą wszystko , od łoża wystawnego po zastawę stołowa czy inne potrzebne rzeczy. Właściciel zamku w swojej komnacie posiadał wyposażenie co było przenoszone po osuszeniu biskupa zamku z jego dobytkiem i okazałym orszakiem. W takiej komnacie spotykali się przez kilkanaście niedziel piękna Malina i uroczy Zawisza. Na zamku zaczęła służba plotkować. W końcu wieść zaczęła żyć poza murami zamku bo w jego okolicy na targach czy rynkach czy wśród ludu. W tamtych czasach książęta siewierscy zabraniali wstępu obcym osoba na zamek pod surowa kara. Na zamku mogli przebywać tylko wskazane przez książąt siewierskich osoby. Wieść doszła do wysokich urzędników którzy zarządzali księstwem Siewierskim razem ze starosta. Pewien urzędnik przybył na zamek do starosty go ostrzec aby zerwał ten romans bo spotka go surowa kara. Niestety starostą nie posłuchał i nadal przez kilkanaście niedziel spotykał się z piękna Malina w zamku potajemnie w komnacie biskupa na miłosnych igraszkach. Jakiś czas później do biskupa krakowskiego ówcześnie panującego na zamku w Siewierzu doszła wiadomość o potajemnych schadzkach jego starosty i śniadej dziewczyny w jego komnacie. Biskup postanowił natychmiast sprawdzić na własne oczy czy to prawda i udał się w podróż do Księstwa Siewierskiego. Kiedy dotarł do zamku był bardzo zmęczony i postanowił ze pierw odpocznie w swojej komnacie , a rano porozmawia że starostą. Niesyty tu się zaczyna dramat pięknej Maliny. Kiedy biskup odtworzył drzwi swojej komnaty ujrzał w swoim łożu ze ktoś tam leży. Podszedł bliżej i zauważył że to jego starosta ze śniada dziewczyna. Wezwał czym prędzej straż i kazał wtrącić ich do lochu. Następnego dnia odbył się sad na zamku. Sąd odbył się przed Trybunałem Siewierskim. Trybunał Siewierski słynal z wydawania surowych wyroków. Zostali oskarżeni o naruszenie majestatu księcia. Biedni młodzi kochankowie usłyszeli wyrok. Dla kogo surowy sami oceńcie. Starosta Zawisza został wygnany z Księstwa Siewierskiego, a piękna Malinę skazali na zamówowanie żywcem w murach zamku. Czy to sprawiedliwy wyrok? Któż to wie. Czy to legenda czy prawdziwa historia to odpowiedzi nie uzyskacie bo nie można umiejscowić w czasie tej historii. Wiadomo że była za panowania biskupów Krakowskich. Ta legenda jest przekazywana ustnie wśród mieszkańców. Można próbować i umiejscowić jak się coś odszuka np kiedy powstało przysłowie o prawie w księstwie które brzmi : " Bij, kradnij zabijaj ale Siewierz omijaj." Albo kiedy do księstwa siewierskiego przybyli Cyganie. Legenda głosi że do dzisiaj w pochmurny dzień jak pada można usłyszeć płacz biednej Maliny która się błąka po zamku i cierpi. Niektórzy mówią że widzieli czarna postać w oknach zamku w pochmurny dzień. Tytuł legendy może nawiązywać do jej karnacji śniadej albo do ubioru czarnego jak jej rozpacz po nieszczęśliwym miłowaniu i losie jaki ja spotkał.

Marzena A. M.

Proszę Zaloguj , aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0,000 s.